Miłość potrafi zmienić nasze życie. Są ludzie którzy unikają jej jak ognia. Ale od miłości nie da się uciec. Dotknie każdego. Kiedyś.
Organizując ten konkurs myśleliśmy "historia miłości? łatwe. każdemu się przydarza i każdy się chce nią dzielić.."
I nawet jeśli tak jest to czy łatwo to opisać?

Nasi uczestnicy, za co bardzo im dziękujemy, stanęli na wysokości zadania.
Mnóstwo historii. Zwięzłe, długie, z pikantnymi szczegółami czy romantyczne przy których niejedna łza się w oku zakręciła.
Wybór jednej, tej jedynej był skomplikowany. 

Czując na sobie ciężar odpowiedzialności debatowaliśmy wczoraj cały dzień.
Historia którą wybraliśmy jest naszym zdaniem przepięknie opisana i wpisuje się w nasze marzenie o miłości którą chcielibyśmy przeżyć.

Nagrodę w postaci dwóch szwajcarskich zegarków Delbana otrzymuje autor poniższej historii.

Serdecznie gratulujemy!

Dawid:

"Sporo osób pisze ciekawe wierszyki w komentarzach... ale tu nie chodzi o to, by pisać piękne słowa w internecie, ale do ukochanej, na co dzień. Pisanie wierszy jest romantyczne, ale nie to jest najważniejsze. Najważniejsza jest szczerość w uczuciach. Zwykłe "Kocham Cię" z ust ukochanej osoby to najpiękniejsze słowa na świecie - bo są szczere. Historia naszej miłości - mojej i mojej żony Anetki zaczęła się pięć lat temu. Początek naszej znajomości był dość niezwykły, choć pozornie zwyczajny. Byłem samotny od jakiegoś czasu. Kiedy mój najlepszy przyjaciel brał ślub postanowiłem coś zmienić w swoim życiu i założyłem konto na portalu randkowym. To był impuls. Nie był to żaden z popularnych serwisów, wręcz niszowy. Szybko przejrzałem dostępne osoby w okolicy. Moją uwagę przykuła skromna, uśmiechnięta dziewczyna, która wpisała w swój profil, ze ukończyła... technikum informatyczne :) Teraz coś o mnie - jestem programistą. Nerdem. Jaram się nowymi technologiami, sprzętem, czasem wydaje mi się, że sporo zwykłych ludzi mogłoby mnie uznać na swój sposób za dziwaka. W jej przypadku nie miałem takich obaw. Miałem dostępną tylko jedną darmową wiadomość na tym portalu i postanowiłem przedstawić siebie takim jakim jestem, nie udając kogoś innego i opisać to w sposób możliwe ciekawy i zabawny. Do wiadomości dołączyłem swój adres e-mail. Tutaj zaczyna się ciekawsza część historii. Dziewczyna odebrała wiadomość ode mnie. Zaciekawiłem ją i postanowiła mi odpisać. Niestety, w moim adresie e-mail znajdują się cyfry - rok mojego urodzenia, które to moja luba przez nieopatrzność zapomniała wpisać w oknie wiadomości e-mail odpisując na mój list. Jej wiadomość powędrowała do kogoś innego. Mijały kolejne dni. Byłem pewien, że nie udało mi się zaciekawić tej dziewczyny. Powoli już o niej zapominałem. Ona myślała podobnie, bezskutecznie czekając na odpowiedź z mojej strony. Wtedy wydarzył się cud! Do mojej przyszłej żony dotarła wiadomość! Ale to nie ja byłem nadawcą... a ktoś, kto nazywa się dokładnie tak samo jak ja. Osoba ta była właścicielem tego błędnego adresu e-mail. Napisała w wiadomości, że nie wie o co chodzi, i e nie korzysta z żadnych portali randkowych. Wtedy moja obecna żona odkryła swój błąd i natychmiast wysłała wiadomość - tym razem już na poprawny adres e-mail. Byłem bardzo miło zaskoczony, kiedy go odczytałem. Minęło kilka dni, a tu nagle taki szok... i to wszystko dzięki temu, że ktoś postanowił jej odpisać, a zwyczajnie zignorować tą wiadomość. Zaczęliśmy ze sobą mailować. Świetnie nam się razem pisało. To zabrzmi głupio, ale zanim zdążyliśmy się spotkać po tygodniu korespondencji, mieliśmy już zaplanowany ślub, ilość dzieci i to jak kiedyś będzie wyglądał nasz wspólny dom :) Kiedy spotkaliśmy się już na żywo, w jej rodzinnym mieście - Rybniku zakochaliśmy się w sobie od pierwszego wejrzenia. Byliśmy sami w kawiarni Cafe Bosco, popijaliśmy herbatkę korzenną siedząc przy rozpalonym kominku z którego strzelały iskry. Nasz znajomość rozwijała się lawinowo. Wkrótce poznałem jej rodziców i bliskich, a ona moich będąc moją osobą towarzyszącą na weselu kuzyna. Obecnie jesteśmy już półtora roku po ślubie. Przymierzamy się do dalszej realizacji naszych planów - tych związanych z dziećmi :) Uwielbiamy spędzać czas razem i świetnie się uzupełniamy. Gdy gotujemy - ja kroję warzywa, ona miesza i doprawia. Gdy sprzątamy, ja odkurzam, a ona wyciera kurze i myje podłogę. Gdy jedziemy na zakupy ona wybiera, a ja płacę :) Mamy też wspólne pasje, takie jak kino czy planszówki, ale zdecydowanie najbardziej lubimy razem wspólne wycieczki. Od jakiegoś czasu prowadzimy nawet wspólnie podróżniczego bloga, fanpage i kanały na youtube. Świetnie się przy tym uzupełniamy - żona pstryka i edytuje zdjęcia, a ja nagrywam i montuję filmy"

Sponsor konkursu- Delbana Polska-Noblea Sp. z o.o.

Konkurs trwał od 30.01.2019 r. do 11.02.2019

Jury w składzie:
Artur Zgliński (Noblea Sp. z o.o.-Delbana Polska),
Magdalena Goduń (Centrum Sprzedaży Internetowej www.e-zegarek.pl), 
Anna Wójcik-Janicka (Centrum Sprzedaży Internetowej www.e-zegarek.pl

przyznało nagrodę zwycięzcy w postaci dwóch zegarków:
1) męski zegarek Delbana 41601.622.6.044 o wartości 999 zł

2) damski zegarek Delbana 41611.615.1.536 o wartości 999 zł